myśli niepoukładane, evs.
Blog > Komentarze do wpisu
skarpetka

Nie pisałam wcześniej, bo jakoś wcześniej nie bardzo mnie to ruszało.

Tirano to małe miasteczko, a że w małych miasteczkach od czasu do czasu powiewa nudą, tworzenie plotek jest jak najbardziej porządane.

Plotki były wcześniej, ale raczej się z nich śmiałam, i to wspólnie z Mattia, bo dotyczyły nas oboje. Nawet muszę przyznać, że czasem ubaw był przedni, do teraz jeszcze kombinujemy jak tu plotki podsycić.

Plotka najnowsza jest taka, że Ola opuszcza projekt.. Przyczyna plotki nieznana, czas i miejsce powstania też nie. Nie ruszyło by mnie to bardzo, gdyby nie fakt że ostatnio mam chyba gorszy czas tu, dużo przemyśleń i myśli nie pozytywnych. Co więcej plotkę przekazała Matti moja mentor, która nawet nie raczyła plotki ze mną wyjaśnić, skonsultować, nawet przez czystą ciekawość, jeśli nie z potrzeby interesu. Bo moja mentor od początku interesu żadnego chyba do mnie nie miała, poza zdawkowymi formalnościami, i tak też już zostało. Wysłane życzenia wielkanocne odbiły się echem, plotki - echo, zaproszenie na obiad, organizowany z powodu przyjazdu ex- wolontariuszki, rzecz jasna przez Mattię. Zaproszenie jedynie chyba z grzeczności, bo nigdy nie łączyły nas żadne lunche, obiady, jedynie dwie kawy podczas mojego sześciomiesięcznego pobytu tu, resztę spraw załatwiamy na korytarzu szkolnym jeśli to przypadkowo wpadniemy na siebie. Mentor pierwsza klasa, nie ma co.

Nic, dziś zdecydowanie nie dzień, dużo smutku, narzekań i nawet łezki były.

Za chwilę wychodzę, będe robić zdjęcia pomnikowi, który niebawem ukaże się w Tirano, miałam być zresztą naczelnym fotografem, jednak będzie nim Ivan, więc znów smutek, bo to ja miałam być a nie nikt inny, nikt nie mówił o zmianach żadnych, a plany były od dawna, więc i tu rozczarowanie i złość. Jednak mimo wszystko nieśmiało zabiorę swój aparat i coś tam popstrykam, to lepsze niż siedzenie w domu ( w domu?).

Dużo jeszcze innych smutków ale nie będe pisać.

Dzień, nie dzień.

Aaa. zapomniałam prawie. Skarpetka w tytule, bo do szkoły polazłam ze skarpetką wczorajszą w nogawcę, hehe, choć to pozytywne, choć skrępowania było nie mało, jak podczas lekcji ową skarpętkę wyciągałam z nogawki i ukradkiem przemycałam pod biurkiem do torebki. Nie wiem dlaczego zawcze mi się to przydarza, dobrze w sumie że to nie majtki a skarpetka, choć wpadkę z majtkami zaliczyłam już wcześniej;-).

czwartek, 15 kwietnia 2010, alesandraola

Polecane wpisy

  • ale zanim pójde...

    Zanim zapakuję się do pociągu, wrzucam zdjęcie z moją jak najbardziej ulubioną wtorkową klasą 4 TIE ze scuola profesionale, choć zdecydowanie najulubieńsza częś

  • artystycznie

    Długo. Dziś dzień bardzo artystyczny czyli taki jak lubię. Na początek warsztaty teatralne z Davide, które pochłonęły mnie totalnie, coś na co czekałam i nie za

  • la vita e bella

    Mieszka w Tirano, ma trzydzieści jeden lat. Nie miałam okazji poznać jej wcześniej, choć wiele o niej słyszałam. Przyjaciółka Matti. Ciepła, inteligentna, ślicz