myśli niepoukładane, evs.
Blog > Komentarze do wpisu
la vita e bella

Mieszka w Tirano, ma trzydzieści jeden lat. Nie miałam okazji poznać jej wcześniej, choć wiele o niej słyszałam. Przyjaciółka Matti. Ciepła, inteligentna, śliczna. Przez wiele lat uzależniona od narkotyków, będąca w związku który zamiast ciągnąc ją ku górze, powodował smutek i depresje. Gdy udało jej się wyjśc z uzależnienia, nie potrafiła poradzić sobie z własną osobą. W grudniu próbowała popełnić samobójstwo. 'Nieudana' próba odebrania sobie życia zakończyła się ponad dwumiesięcznym pobytem w szpitalu, dalszą terapią, konsultacjami i lekami przyjmowanymi do teraz. Często rozmawiałam o niej z Mattią, bo to on z wielkim oddaniem towarzyszył jej w szpitalu, czy później w domu. Często też był przygnębiony, rzadko zdarzało się by ze spotkania z nią wracał zadowolony. Mówił wtedy dużo, bo potrzebował chyba podzielić się emocjami jakie miał w sobie, ja słuchałam i starałam się rozumieć, choć ciężko zrozumieć coś tak dalekiego od swych własnych myśli i przekonań. Mimo wszystko rozmawialiśmy, analizowaliśmy, zastanawialiśmy się co dalej. Nigdy też nie przyszło mi przez myśl, by zaproponować spotkanie z nią, by ją poznać, wszystko co się działo wymagało olbrzmiej delikatności i wyczucia...

Poznałam ją dziś. Bardzo spokojna, choć w jakiś sposób radosna. Dziś. Przejażdżka samochodem, by w końcu zalec w przytulnej knajpce przy małym piwie. Ona, nieznajomy nam chłopak który jest z nią, Mattia i ja. W drodze powrotnej mówi że jest zakochana, że dzieje się coś niesamowitego, że zaczyna kochać życie na nowo. Mnóstwo planów, wypad w góry, w lato dalekie wakacje. Gdzieś po drodze nasze kolejne spotkania i wspólne gotowanie. Powrót do pracy, nauka angielskiego. Samodzielne życie. Po mału, do przodu.

W samochodzie słuchałam jak rozmawia z Mattią. Trudno było zapanować na emocjami, 'uśmiechałam' się w środku, choć to uśmiech nie spontaniczny, ale wyważony jakiś i spokojny.

Wieczór inny dziś. Bardzo potrzebny i bardzo ważny. Jestem pełna nadziei, że wszystko będzie w porządku. Musi być.

 

 

poniedziałek, 26 kwietnia 2010, alesandraola

Polecane wpisy

  • ale zanim pójde...

    Zanim zapakuję się do pociągu, wrzucam zdjęcie z moją jak najbardziej ulubioną wtorkową klasą 4 TIE ze scuola profesionale, choć zdecydowanie najulubieńsza częś

  • veloce

    Czas ucieka, a ja jeszcze nawet czasem jakby nie zdaję sobie do końca sprawy że tu jestem. Dziwne to ale tak jest. Za dwa miesiące koniec, a tu jeszcze tyle do

  • che bella giornata

    Szybki wpis bo makaron gotuję. A więc dzień pozytywny bardzo, rozpoczęty iście po włosku i z włoskim również. Z planowaniem, ponownie ekscytacją, którą spożytko